Usuń filtry X

Aktualności Aktualności

Performance, koncerty zespołów śpiewaczych, wystąpienia naukowców. Pomorskie Forum Edukacji Regionalnej o wielokulturowym Pomorzu

Obywatele swoi czy obcy? Debata o dziedzictwie polityki narodowościowej II RP

Bogdan Kułakowski, Zagan Acoustic, Marcin Tomczak. Koncert „Z miłości do Niepodległej” w Operze Leśnej

Powrót Polski na Pomorze. Felieton profesora Cezarego Obracht-Prondzynskiego

 

Podpisanie traktatu pokojowego stworzyło zupełnie nową sytuację. I Polacy, i Niemcy musieli się przygotować do zaprowadzanie odmiennych porządków politycznych. Już w lipcu 1919 r. najpierw w Toruniu, następnie w Gdańsku i Berlinie rozpoczęły się polsko-niemieckie negocjacje dotyczące ułożenia wzajemnych relacji w okresie przejściowym. Odtworzono Podkomistariat NRL, powołano delegatów powiatowych, których dopuszczono do administracji powiatowej. Jednocześnie lokalne polskie struktury polityczne zaczęły akcję  przeciwstawiania się wywożeniu przez władze niemieckie towarów, urządzeń fabrycznych i kolejowych, a zwłaszcza żywności. Obawiano się dewastacji gospodarczej Pomorza, ale też wzrostu napięć społecznych spowodowanych trudną sytuacją aprowizacyjną.

Jednocześnie oczekiwanie na nowe porządki polityczne spowodowało ogromne ożywienie po stronie polskiej – powstawały nowe organizacje, firmy, struktury polskich stronnictw politycznych etc. Aktywizowały się także środowiska niemieckie, ale co ważne i charakterystyczne już w 1919 r. zaczął się masowy odpływ ludności niemieckiej, szczególnie z kręgów urzędniczych i wojskowych, jak również przybyłych w ostatnich latach osadników rolnych.

Bezpośrednie przygotowania do przejęcia Pomorza rozpoczęły się w październiku 1919 r., a kluczowa była polsko-niemiecka umowa podpisana 25 listopada 1919 r. Określała ona zasady wycofywania się wojsk niemieckich i wkraczania polskich, a także procedurę przejmowania władzy cywilnej przez administrację polską. Umowa była podstawą do sporządzania protokołów zdawczo-odbiorczych i aktów przekazania nieruchomości, urzędów oraz terytorium. Pamiętać bowiem należy, że przejęcie przez Polskę władzy nad Pomorzem dokonywało się na drodze pokojowej i było skomplikowaną operacją polityczno-urzędową.

W grudniu 1919 r. przygotowania weszły w kluczową fazę. Przyjechała kilkunsto osobowa grupa oficerów państw Ententy, którzy mieli nadzorować cały proces. Dowództwo polskiej armii utworzyło Front Pomorski, na czele którego stanął gen. Józef Haller. We wszystkich powiatach oficjalnie powołano tzw. komisje doradcze, które odpowiadały za przejmowanie terenu.

Na początku stycznia wszystko było gotowe. W Grudziądzu 13 stycznia 1920 r. zjechali się delegaci i prezesi powiatowych rad ludowych, ustalając m.in. zasady publikacji i upowszechniania odezw i rozporządzeń nowych władz, podstawy funkcjonowania straży obywatelskich, sposoby przejmowania budynków, nominacji urzędników, a także – ceremonii powitania wojsk polskich.

Przejmowanie Pomorza przez Polskę rozpoczęło się oficjalnie 17 stycznie 1920 r. W kolejnych dniach wojsko polskie, witane owacyjne, wkraczało m.in. do Torunia i Brodnicy (18.01), Bydgoszczy (20.01), Chełmży (21.01), Chełmna (22.01.).Grudziądza (23.01), Świecia (25.01), Nowego (26.01), Skórcza i Gniewa (27.01), Starogardu i Tucholi (29.01), Tczewa (30.01), Chojnic i Kościerzyny (31.01), Kartuzy (7.02) i Wejherowo (8.02). Najbardziej znanym symbolicznym aktem związanym z przejmowaniem Pomorza przez Polskę były zaślubiny z morzem w Pucku 10 lutego 1920 r.

Kluczową sprawą było wytycznie nowej granicy. Międzynarodowa Komisja Graniczna z siedzibą w Poznaniu działała już od połowy 1919 r. Przewodniczącym ze strony polskiej był Aleksander Szembek, a jego zastępcą Wiktor Kulerski, który został wkrótce szefem podkomisji dla Prus Zachodnich w Oliwie. Jako jego zastępca i sekretarz pracował lider środowiska młodokaszubskiego – Aleksander Majkowski. Pisał on w swoich wspomnieniach : „przy pertraktacjach z zachodnią granicą Pomorza przydały mi się moje wiadomości etnograficzne, geograficzne i historyczne bardzo, nie mówiąc o znajomości języka francuskiego, jaki był językiem pertraktacji". O tym jak trudne były negocjacje z Niemcami świadczy jeden z jego listów do pracownicy podkomisji, a późniejszej jego żony, Aleksandry Starzyńskiej: „Inni alianci, wyłącznie niemal wojskowi, uważają z małymi wyjątkami pracę swoją za rodzaj podróży wakacyjnej, bardzo przyjemnej, gdyż na koszta państwa polskiego i niemieckiego pobierają wprost książęce dochody. Dzisiaj przyjechali Niemcy i siedzieli z rzadkimi minami. My na razie coś większego nie uzyskamy dlatego, że nie możemy wysunąć zasady etnograficznej. Niemcy bowiem na to tylko czekają, aby rewindykować dla siebie powiat chojnicki, albo raczej Chojnice same i okolicę niezaprzeczenie niemieckie. Mimo to nie tracę nadziei, uratowania jeszcze jeziora Żarnowieckiego, gdyż jedna jeszcze furtka ku temu pozostaje".

W przypadku Nadola nad jeziorem Żarnowieckim udało się rzeczywiście granicę „przesunąć" w taki sposób, ze całe jezioro i wieś znalazły się po polskiej stronie. W różnych zresztą miejscach dochodziło do „przetargów" a niekiedy nawet konfliktów wokół przebiegu granicy (tak było np. na Gochach w dzisiejszej gminie Lipnica, gdzie wydarzenia związane z wytyczaniem granicy przeszły do miejscowej legendy jako tzw. „wojna palikowa").

Nowe granice między Polską a Niemcami i Wolnym Miastem Gdańskiem spowodowały szereg konsekwencji, z których najważniejszymi było przerwanie szlaków komunikacyjnych oraz powiązań ekonomicznych (rynku zbytu, rynku pracy, sieci kooperacyjnych etc.).

Kolejne wyzwanie jakie stanęło przed nowymi władzami to utworzenie polskiej administracji i uruchomienie różnorodnych instytucji, w tym przede wszystkim polskich szkół. Odbywało się to w warunkach dramatycznych braków kadrowych, bo osób z wyższym i średnim wykształceniem, znających język polski i jeszcze mających doświadczenie w pracy administracyjnej było na Pomorzu bardzo niewiele. Tę lukę wypełniali urzędnicy i inni funkcjonariusze publiczni napływający z innych ziem polskich. Nieuchronnie dojść musiało do silnego zderzenia zupełnie odmiennych typów mentalnych. Co więcej, działo się to wszystko w warunkach powojennego kryzysu ekonomicznego, pogłębianego jeszcze decyzjami nowych władz, które, dbając o integrację państwa, dokonały np. zrównania marki niemieckiej obowiązującej na Pomorzu oraz marki polskiej, która była znacząco słabszą walutą. Doprowadziło to do drenażu ekonomicznego Pomorza, co wywołało niezadowolenie miejscowej ludności, która systematycznie ubożała. Dodatkowo wprowadzono dostawy obowiązkowe, a całe życie ekonomiczne poddano ścisłej kontroli i regulacji ze strony państwa.

Tak jak wielki był entuzjazm, gdy wkraczało wojsko polskie i Polska powracała na Pomorze po 148 latach zaboru, tak też bardzo szybko pojawiło się ogromne rozczarowanie. Doszło do tego, że na Pomorze musiano wysłać już w połowie 1920 r. specjalną Komisję Sejmową, która miała zbadać sytuację. W jej sprawozdaniu wprost wezwano do likwidacji nadmiernego interwencjonizmu na Pomorzu i „nieszczęsnej polityki ekonomicznej", która okazała się „nad wyraz szkodliwą, krępującą i podcinającą wszelką inicjatywę prywatną". Krytykowano etatystyczne rządy Ministerstwa byłej Dzielnicy Pruskiej, stwierdzając dosadnie: „Państwo nawet najdoskonalej zorganizowane nie będzie nigdy mogło zastąpić tego, co przez ubezwładnienie samodzielnego kupiectwa i przemysłu społeczeństwu odebrało, i prowadzi je najprostszą i najkrótszą drogą do ekonomicznej ruiny".

Problemy nie dotykały jednak tylko spraw ekonomicznych. Szczególnie bolesny był stosunek wojska polskiego do miejscowej ludności. Komisja Sejmowa stwierdzała wprost: „To wojsko, witane z nieopisanym uwielbieniem jako oswobodziciele z jarzma pruskiego, zaczęło tę skromną, cichą, pracowitą ludność traktować jak naród podbity, zachowywało się jak w okupowanym kraju.". W lipcu 1920 r. przysłano także z Poznania Komisję Rewizyjną, która: „po zapoznaniu się ze stosunkami pojedynczych powiatów pomorskich przyszła do przekonania, że dzisiejsze położenie na Pomorzu mianowicie w czterech powiatach kaszubskich i powiecie mazurskim w Działdowie jest w wielkiej mierze zależne od urzędujących w powiatach władz wojskowych. Nietaktowne postępowanie komendantów powiatowych wzburzyło niejednokrotnie ludność lub utrudniło w znacznej mierze urzędowanie starostw. (...) W 4 powiatach kaszubskich przyjmowano, jak twierdzą odnośni starostowie, wojska polskie z radością i łzą w oku, lecz niestety po tygodniu zmieniła się ta radość w oburzenie u kaszubskich mieszkańców tych powiatów. Komisja dowiedziała się w powiecie kościerskim, że wojsko wywołało tam opłakane stosunki polityczne [i] po wkroczeniu postępowało jak w kraju podbitym. Wieczne rekwizycje, zabieranie ostatnich sztuk często ciężarnej nierogacizny oburzało ludność do tego stopnia, że dziś wiele rozumnej i uspokajającej pracy potrzeba, by lud tamtejszy znowu do polskości pozyskać (...). Komisja dodaje, że w powiecie wejherowskim wyzywały wojska ludność kaszubską »Verkappte Schwaben« przeciwko czemu oficerowie nie występowali."

Podkreślić przy tym należy, ze działo się to w czasie, gdy ze wschodu szła ofensywa bolszewicka, a Niemcy byli bardzo aktywni, buntując miejscową ludność przeciwko „sezonowemu państwu". To, ze nie doszło do większych perturbacji politycznych w krytycznym dla Polski momencie należy zawdzięczać ogromnej dojrzałości ludności Pomorza.

Słabość i mała atrakcyjność nowego państwa ujawniła się podczas plebiscytu, który decyzją zwycięskich mocarstw został przeprowadzony 11 lipca 1920 r. w granicznych powiatach Prus Wschodnich i Zachodnich. Oczywiście, wpływ na to miała również zmasowana akcja propagandowa i aktywność polityczna Niemców, faktem jednak pozostaje, że na oddanych 475 925 głosów tylko 15871 osób głosowało na Polskę. Najwięcej w powiecie sztumskim (19,07%) i olsztyńskim (13,47%).

Po plebiscycie i po odparciu wojsk bolszewickich sytuacja polityczna na Pomorzu weszła w fazę stabilizacji. Struktury władzy państwowej systematycznie się wzmacniały, organizowano polską oświatę, odtwarzały się przedwojenne organizacje społeczne lub też tworzyły nowe (np. Związek Filomatów Pomorskich), kształtowały się również n nowo stosunki ludnościowe, bowiem Niemcy masowo opuszczali Pomorze, a w ich miejsce napływała ludność z różnych stron państwa polskiego. Zaczynała się nowy okres w dziejach województwa pomorskiego.